O nas
- Wróbelki
- Jesteśmy rodzinką z Krakowa, która rok po przyjściu na świat bliźniaków postanowiła zmienić nieco swoje życie (i tak już wywrócone do góry nogami z tytułu narodzenia się dwóch Brzdąców!) i przenieść się na czas jakiś do Azji. Oto blog o Wróbelkowym świecie - codziennym życiu oraz o podróżach małych i dużych...Na przekór stereotypom, że pojawienie się dziecka (dwójki dzieci naraz) oznacza uziemienie i rezygnację z własnych planów, chęci podróży i poznawania świata...Nie chcemy rezygnować z marzeń, co więcej - teraz zamierzamy realizować je razem! *** Wróciliśmy już z Malezji, obecnie mieszkamy na południowym krańcu Polski...I tylko czasem nam tęskno do azjatyckiego życia! I mamy nadzieję, że wkrótce, choć na chwilę, do niego wrócimy:)
środa, 16 stycznia 2013
Szoping Jr
Podczas gdy Tata przymierzał zimowe akcesoria, Juniory buszowały po sklepie, przeglądając asortyment. Nagle zobaczyły wyżej załączoną (nie zakupioną, oczywiście;)) koszulkę dla dorosłych i...
- "Ooo, to Myszka Miki! Jak ona się ubjała?!" - zapytał chichocząc Brzdąc Wiktorkowy.
- "To chyba jest jobot Myszka Miki!" - odpowiedział ze spokojem Brat ;)
sobota, 12 stycznia 2013
Saneczkarze
- "Ćeść koteczku, idziemy na sanki, wiesz koteczku? Koteeeczkuuu?! Idziemy na saneczki!!!" - obwieścił radośnie Wiki, mijając kota sąsiadów na klatce schodowej naszej kamienicy.
- "On nie umie mówić psecież." - oznajmił Antoni :)
A później było tak, jak na załączonych obrazkach - cytując Saneczkarzy: "Tata jest jenifejem, śybko, śybko Tata...dzyń dzyń dzyń, z gójki na pazujki, juhuuu!"
- "On nie umie mówić psecież." - oznajmił Antoni :)
A później było tak, jak na załączonych obrazkach - cytując Saneczkarzy: "Tata jest jenifejem, śybko, śybko Tata...dzyń dzyń dzyń, z gójki na pazujki, juhuuu!"
piątek, 11 stycznia 2013
Noworocznie
Brzdące ambitnie uczęszczają do przedszkola (Antoni przeżywa nawet w tym Nowym Roku swoją pierwszą miłość do niejakiej Lilianki (ach ta dzisiejsza młodzież;))...a Wikiego niezmiennie fascynuje Myszka Miki;)). Każdego wieczoru, tuż przed zaśnięciem, opowiadają o kumplach z przedszkola i o "urodzie" koleżanek ("Ania jest tjochę ładna, a tjoszeczkę bytka!"). Właściwie to nie o urodzie, tylko o sposobie zachowania wobec Nich opowiadają...bo jeśli Brzdące czują, że ktoś zrobił Im przykrość/zdenerwował Ich/nie uległ wymuszeniu tego, czego akurat chcieli - wówczas określają delikwenta słowami: "bytka" i "mała" (nie wiem, cóż ta Ania z przedszkola zawiniła), a jak coś bardzo, bardzo Ich wytrąci z równowagi, to oznajmiają z wymuszonym płaczem: "Jesteś majutka"! I zupełnie nie wiem, skąd te typy tak mają! Ale największym komplementem, jaki można usłyszeć z Juniorowych ust to: "Jesteś bajdzo ładna. I duzia!"
Pierwszego dnia Nowego Roku wybraliśmy się na "jesienny" spacer po okolicy...później z powodów zdrowotnych zostałam uziemiona, a teraz z radością patrzę na prószący za oknem śnieg i z niecierpliwością czekam jutra...bo jutro jest obietnicą pierwszej w życiu Juniorowej jazdy na sankach! Jeśli oczywiście pogoda i zdrowie nam pozwolą!
Pierwszego dnia Nowego Roku wybraliśmy się na "jesienny" spacer po okolicy...później z powodów zdrowotnych zostałam uziemiona, a teraz z radością patrzę na prószący za oknem śnieg i z niecierpliwością czekam jutra...bo jutro jest obietnicą pierwszej w życiu Juniorowej jazdy na sankach! Jeśli oczywiście pogoda i zdrowie nam pozwolą!
Subskrybuj:
Posty (Atom)