W październiku kasztany zbieramy i do koszyka je chowamy...a tak naprawdę zbieramy "kasztanki", które "wespną" się na drzewo, by potem Brzdące mogły z nimi biegać po parku, tańczyć i śpiewać swój ulubiony ostatnio song:
"Jestem sobie kekolaćzek, nie gjymasze i nie pacze,
na bębenku majsza gjam, jam tam tam, jam tam tam!"...:)