Juniory pokochały przedszkole miłością prawdziwą już od pierwszych chwil pobytu w nim, a niedawno zostali pasowani na przedszkolaków! Śmiejemy się, że "normalne" 2,5-latki płaczą przy rozstaniu rodzicami, kiedy zaczynają swój przedszkolny dzień, a Brzdące przeciwnie - dają mamie buziaka w biegu (kiedyś nawet Brzdąc Wiktorkowy nie zdążył, a w momencie, kiedy prosiłam, aby posłał mi całuska, odwrócił się tylko na pięcie i z rozbrajającą szczerością rzekł: "Nie mam casu!") i zdarza Im się płakać, kiedy po Nich przychodzimy...każdego popołudnia upewniają się zaś przy paniach: "Jutjo wjócimy do kokola?!"
Taaak, bardzo się cieszymy, że tak lubią przedszkole i tylko zapewniamy panie, że u nas w domu wszystko w porządku, patologii brak:)
O nas
- Wróbelki
- Jesteśmy rodzinką z Krakowa, która rok po przyjściu na świat bliźniaków postanowiła zmienić nieco swoje życie (i tak już wywrócone do góry nogami z tytułu narodzenia się dwóch Brzdąców!) i przenieść się na czas jakiś do Azji. Oto blog o Wróbelkowym świecie - codziennym życiu oraz o podróżach małych i dużych...Na przekór stereotypom, że pojawienie się dziecka (dwójki dzieci naraz) oznacza uziemienie i rezygnację z własnych planów, chęci podróży i poznawania świata...Nie chcemy rezygnować z marzeń, co więcej - teraz zamierzamy realizować je razem! *** Wróciliśmy już z Malezji, obecnie mieszkamy na południowym krańcu Polski...I tylko czasem nam tęskno do azjatyckiego życia! I mamy nadzieję, że wkrótce, choć na chwilę, do niego wrócimy:)