Wybraliśmy się dziś w odwiedziny do Prababci. Droga była długa (co sprzyjało śpiewankom i zabawiankom) i kręta (co niestety sprzyjało "haftowaniu", jak mawia wujek).
Prababcia w kiepskim już stanie psychofizycznym, Brzdące na początku lekko przestraszone, potem śpiewać Prababci znane Im piosenki zaczęły i pokazywały wszystkie dostępne zabawki (określając ich charakter i kolor), po wizycie i wtoczeniu się do fotelików samochodowych, zaczęły (same, z własnej inicjatywy, chórem!) śpiewać (czyt.: wołać wniebogłosy):
"Śto lat, śto lat, niech żyje, żyje nam,
Śto lat, śto lat, niech żyje, żyje nam,
Śto lat, śto lat, niech żyje, żyje naaam!!!"
Myślę sobie: jakie mądre dzieci, empatyczne takie, po mamusi...jednak na wszelki wypadek, wzruszona tak piękną Ich postawą, pytam retorycznie (oczekując, rzecz jasna, odpowiedzi: "Pjabapcia!"):
- A kto?!
- Oskajek!* - rzekł Wiki.
*Oskarek - kumpel z przedszkola, miał ostatnio urodziny. I wszystko stało się jasne.
O nas
- Wróbelki
- Jesteśmy rodzinką z Krakowa, która rok po przyjściu na świat bliźniaków postanowiła zmienić nieco swoje życie (i tak już wywrócone do góry nogami z tytułu narodzenia się dwóch Brzdąców!) i przenieść się na czas jakiś do Azji. Oto blog o Wróbelkowym świecie - codziennym życiu oraz o podróżach małych i dużych...Na przekór stereotypom, że pojawienie się dziecka (dwójki dzieci naraz) oznacza uziemienie i rezygnację z własnych planów, chęci podróży i poznawania świata...Nie chcemy rezygnować z marzeń, co więcej - teraz zamierzamy realizować je razem! *** Wróciliśmy już z Malezji, obecnie mieszkamy na południowym krańcu Polski...I tylko czasem nam tęskno do azjatyckiego życia! I mamy nadzieję, że wkrótce, choć na chwilę, do niego wrócimy:)