O nas

Moje zdjęcie
Jesteśmy rodzinką z Krakowa, która rok po przyjściu na świat bliźniaków postanowiła zmienić nieco swoje życie (i tak już wywrócone do góry nogami z tytułu narodzenia się dwóch Brzdąców!) i przenieść się na czas jakiś do Azji. Oto blog o Wróbelkowym świecie - codziennym życiu oraz o podróżach małych i dużych...Na przekór stereotypom, że pojawienie się dziecka (dwójki dzieci naraz) oznacza uziemienie i rezygnację z własnych planów, chęci podróży i poznawania świata...Nie chcemy rezygnować z marzeń, co więcej - teraz zamierzamy realizować je razem! *** Wróciliśmy już z Malezji, obecnie mieszkamy na południowym krańcu Polski...I tylko czasem nam tęskno do azjatyckiego życia! I mamy nadzieję, że wkrótce, choć na chwilę, do niego wrócimy:)

wtorek, 2 lipca 2013

Pobożne dywagacje

- Mamusiu, a Jezusek jest synkiem od Pana Buka, pjawda? A w kościółku trzeba być cicho, żeby nie obudzić Jezuska. Tejaz też trzeba być cicho, żeby nie obudzić Pana Buka. On pepcież śpi! - stwierdził z dumą (ni z gruszki, ni z pietruszki) Antoś, tuż przed snem.

- A gdzie jest tejaz Pan Buk? - zapytał Brata Wiki.
- No w niebie jest tak głęboko, głęboko! I popatrz! Jak jest dzień, to Pan Buk świeci latajką na żółto, to nie słonko świeci, tylko Pan Buk taką specjalną latajką. A tejaz już śpi. I On jest bajdzo miły, pjawda, Mamusiu?!
- Tak, Antosiu. Kocham Cię!
- Amen!

- I Ciebie też kocham, Wiktorku.
- Dziękuję, że mnie kochasz, Mamusiu!


Chcę zatrzymać ten czas...

czwartek, 6 czerwca 2013

Tajemna nauka

- Wiktorku, czego uczyłeś się dzisiaj w przedszkolu?
- Wiem, ale Ci nie powiem, Mamusiu!
- Dlaczego???
- Bo to tajemnica jest! Nie powiem i koniec kjopka!

Hmm...;)

środa, 22 maja 2013

Opowieści dziwnej treści

- Kochanie, co dzisiaj robiłeś w przedszkolu?
- Wielką kupę zjobiłem! - odpowiedział Brzdąc A...Cóż, nie to chciałam usłyszeć :)

- Mamo, a N. dzisiaj wkładał paluchy do pupy! - powiedział pozostając w tym nurcie, Antoni.

- ???
- No tak, a pepciesz (czyt.: przecież) nie wolno tak jobić! - stwierdził Brzdąc Antosiowy.

- Tak, nie wolno wkładać paluchów do pupy! Ale dlaczego? - zapytał Wiktorkowy.
- Yyy...bo w pupie mogą się czaić pasożyty! - odpowiedziałam szybciutko.
- Tak, a pasożyty to są właśnie panowie tacy malutcy, oni siedzą głęboko w pupie i jej pilnują, żeby nikt nigdy nie wkładał paluchów! - powiedział z dumą w głosie Antoni...


środa, 8 maja 2013

Sama słodycz

- Mamuniu, jesteś słodka jak pomidoj! - rzekł słodko Wiktorek przed snem.
- Kochanie, ale pomidory nie są słodkie.
- A co jest słodkie?
- Cukierek.
- No tak, jesteś słodka jak cukiejek i jeszcze jak czekoladka! I masz takie mięciutkie włosy...jak co na pśykład?!
- ... :)

niedziela, 5 maja 2013

Majówkowo!

Majówkę naszą podzielono na dwie części - pierwszą część spędziliśmy w Budapeszcie (po raz trzeci zresztą, ale pierwszy z Juniorami), drugą, w Krakowie. Dziś, podczas powrotu, usłyszałam w samochodzie takie słowa:
- Mamusiu, chciałem coś powiedzieć! Ja kocham Cieszyn! - oznajmił nagle Brzdąc Wiktorkowy.
- Ja tesz kocham Cieszyn! - dodał Antosiowy.
- A ja kocham Kraków - powiedziałam.
- Cooo?! - krzyknął Wiktorkowy. I od razu dodał: Wiesz, mój Duduś (przytulanka) też kocha Kjaków! :)

Tymczasem Budapeszt przywitał nas pięknym słońcem, wspaniałą atmosferą wakacji i dziecięcej beztroski! To, co kocham najbardziej, to czas spędzony z Juniorami w podróży...są bardzo dzielni i strasznie ciekawi świata, nowych miejsc, nowych ludzi...Tym razem patrzyliśmy na Budapeszt Ich oczyma, zastanawialiśmy się, co najbardziej może Ich zainteresować, jakie miejsca szczególnie mogą Ich ucieszyć...Dlatego niespiesznie, choć ambitnie, zwiedzaliśmy miasto, a pewne słoneczne przedpołudnie całe spędziliśmy w jednym z dziesiątek parków, na placu zabaw! Budapeszt piękny jest, ale tym razem odkryliśmy jego nowe oblicze - zielone, pełne parków, skwerków z pomnikami i placów zabaw!
Ze wzruszeniem zauważyliśmy też, że Juniory cieszą się na Węgrzech nie mniejszym zainteresowaniem Azjatów, niż w Malezji;) Jak wiadomo, Azjaci są wszędzie, ale tym razem prawdziwie okupowali Budapeszt!
A jego mieszkańcy niemal na każdym kroku okazywali nam sympatię. Pewnego razu nawet, będąc w restauracji, Wiktorek dostał płytę AC/DC...miał na sobie koszulkę tegoż zespołu na kolacji i chyba wpadł pani kelnerce w oko, bo podarowała Mu płytę:)






Trzy dni spędzone w Krakowie to czas spotkań z bliskimi, które bardzo sobie cenimy i...chcemy ich częściej! I naprawdę nieważne, że dopiero w niedzielę zaświeciło słońce:)

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Z ustrońskimi pozdrowieniami

Wyjście na niedzielny spacer, Brzdące ubierają buty.
Pierwszy, Wiktorkowy, szybciutko ubrał kalosze, sprawnie, choć odwrotnie, czemu towarzyszylo jęknięcie:
- "Ups, chyba odwjotnie ubjałem!"
Drugi, Antosiowy, ubiera i ubiera na stojąco te kalosze, i ubrać nie może, czemu towarzyszy jęczenie:
- "Ejo, ty butu! Musisz mi wskoczyć do nogi!" :)

Ps. Jak się już ubrali, to było tak...

niedziela, 14 kwietnia 2013

Kraków vs Cieszyn

- Nasz Kjaków jest wysoki, nazywa się blok. Ale ma małą podłogę*. - powiedział Brzdąc Wiktorkowy.
- A Cieszyn jest niski, nie nazywa się blok. Chyba kamienica on się nazywa. I ma napjawdę bajdzo dużą podłogę**! - dodał Antosiowy.
- No tak, a ja Ciebie kocham mamuniu mocniej bajdzo niż Antoś, wiesz?! - wyznał Wiki.

* Zapewne chodziło o powierzchnię naszego mieszkania w krakowskim bloku, równą 65m2.
** Zapewne chodziło o powierzchnię mieszkania w cieszyńskiej kamienicy, równą 130m2.
W każdym razie, Juniory porozumiewają się świetnie:)

czwartek, 11 kwietnia 2013

Tacy sami

- Ja, Wiki, jestem taki sam jak Mamunia! - powiedział Brzdąc słodko przed snem.
- ...tylko nie mam jeszcze takich długich nogów!..- kontynuował.
- Ja tesz jestem taki sam jak Mamusia! - wtórował Bratu Antoś.
- ...tylko musi mi jeszcze taka duża pupa ujosnąć!.. - dodał.

sobota, 6 kwietnia 2013

Jego wysokość

- Wiktorku, podaj mi proszę bluzkę Antosia. - zwróciłam się do Brzdąca.
- ... - popatrzył zza autek Wiki.
- Wiktorku, podaj mi bluzkę, bo Antoś zmarznie.
- ... - popatrzył znów niewzruszony.
- Podaj mi bluzkę, proszę Cię o to!
- No dobźe, Wasza wysokość! - odparł Wiki i pospiesznie po nią ruszył!

czwartek, 4 kwietnia 2013

Szok katarowy

- Ty Smarkaczu! - zdarzyło się powiedzieć Tacie do Brzdąca.
- Ja nie jestem katajem!!! - westchnął oszołomiony Antoni.

środa, 3 kwietnia 2013

Piraci

- Ja chcem oglądać Pijatów z Nibylandii! - powiedział Brzdąc.

- Ja też chcem oglądać Pijatów! - dodał drugi.

- Nie, Kochani...Piraci z Nibylandii są dla starszych dzieci! - odpowiedziałam.
- Ale peciesz (czyt.: przecież) Wiki jest stajszy!!! 

sobota, 30 marca 2013

Świąteczny czas

Happy Easter everyone ;)

...dzisiaj mija rok od naszego powrotu z Malezji i łezki nam się w oczkach kręcą...
ale dziś też przyjechaliśmy do Krakowa na ten świąteczny czas, więc dobre nastroje nam dopisują!
I śnieg jest, dużo śniegu, więc i zajączka wielkanocnego może ulepimy! Albo śnieżny tort...w Poniedziałek Wielkanocny Brzdące będą świętować swoje 3 urodzinki!!!

niedziela, 24 marca 2013

Niedzielny Tata

- Mamusia jest bajdzo dzielna! - powiedział przy stole Brzdąc Antosiowy.
- Tak! A Tata jest niedzielny, bo obieja pomajańcza nożem! - przyznał Wiktorkowy.

sobota, 23 marca 2013

Bach to, czy nie Bach?!

Sobotni poranek, telewizja śniadaniowa w jednej ze stacji, a w niej - Grzegorz Markowski.
- Ooo, to pan Bach! - woła na jego widok Brzdąc Wiktorkowy.
- Nie, to pan Markowski! - odpowiadam.
- Wygląda całkiem jak pan Bach! - dodaje Wiktorek.
- ...
- A mozie to pan Mozart?! - pyta Antoni...:)

niedziela, 17 marca 2013

Dialog z Zygzakiem

Niedzielne popołudnie, Brzdąc koloruje rysunek najsłynniejszego ostatnio auta i tak mówi do siebie:
- Gdzie jest mój tatuś? - myśli Antoś.
- Gdzieś sobie poszedł. - powiedział Zygzak McQueen ;)

czwartek, 14 marca 2013

Jazda bez trzymanki

- Kuwa mać! - powiedział nagle Brzdąc Wiktorkowy, pomiędzy jednym a drugim kęsem kanapki.
- ???
- Kuwa mać!
- Kochanie, dlaczego mówisz tak brzydko? Nie wolno tak mówić.
- To Tata tak mówi!
- Tata tak brzydko powiedział?! Kiedy?!
- Do samochodu tak powiedział!
- Do samochodu?!
- Tak, bo jechał i jechał, i nie miał gdzie zapajkować!..

I wszystko stało się jasne:)

piątek, 8 marca 2013

Wieczorne pytania

- Mamusiu, jaka to jest stópka? - zapytał Brzdąc Antosiowy, wskazując na jedną ze swych stóp.
- Śliczna!-odpowiedziałam błyskawicznie.
- No tak! Ale pjawa, czy lewa?!

poniedziałek, 25 lutego 2013

Dużo nas, dużo nas...

Goście do nas na weekend przyjechali! Goście, jak to goście - zawsze odwiedzają nas w Cieszynie dorośli, nowością był o rok młodszy od Brzdąców chłopczyk, który zasypiał za sąsiednią ścianą. Juniory przed snem zaczęły głośno myśleć...
- Dawno, dawno temu, Bajtuś był dzidziusiem! - powiedział odkrywczo Wiktorek.
- Tak, kochanie. A wcześniej, zanim był dzidziusiem, to u kogo mieszkał w brzuszku: u mamusi, czy u cioci? Jak myślicie?
- U cioci!!!- odpowiedziały chórem Brzdące.
- A dlaczego Bajtuś jest jeden, a nas jest dużo?!-zapytał Antoś.
- :)))...

piątek, 1 lutego 2013

Mali badacze

 Z Juniorowego życia wzięte...

- "Wiktojku, jesteś dzielny pacjent?"
- "Tak!"
- "Dobźe, to ja będem panią doktoj!"
...i zaczęli się badać "teleskopem" ;)

środa, 16 stycznia 2013

Szoping Jr


Podczas gdy Tata przymierzał zimowe akcesoria, Juniory buszowały po sklepie, przeglądając asortyment. Nagle zobaczyły wyżej załączoną (nie zakupioną, oczywiście;)) koszulkę dla dorosłych i...
- "Ooo, to Myszka Miki! Jak ona się ubjała?!" - zapytał chichocząc Brzdąc Wiktorkowy.
- "To chyba jest jobot Myszka Miki!" - odpowiedział ze spokojem Brat ;)