"Excuse me" powiedziała Mama i to było takie śmieszne ;)
Po raz pierwszy publicznie Mama powiedziała "Excuse me" podczas sobotnich zakupów, przepychając wózek z marudnymi już Brzdącami, pomiędzy tabunem Azjatów, którzy, jak na spacer, wybrali się tłumnie do marketu. Wiki i Antoś usłyszawszy te słowa tak bardzo się rozbawili, że pozostała część zakupów była już przyjemnością. Oczywiście, później Mama nadużywała tego zwrotu w sklepie - dumna z siebie i tego, że potrafiła jeszcze czymś zaskoczyć Juniory, i aby Ich stan zadowolenia trwał aż do końca zakupów. Kilka dni później, w domu, kiedy Brzdące bawiły się swobodnie, Mama powtórzyła "Excuse me" i Ich reakcja była taka, jak na załączonym obrazku;)
Coś chyba jest na rzeczy z tym Mamy angielskim, skoro nawet Oni uważają, iż wypowiadane przez Nią zwroty brzmią zabawnie (z Taty się nie śmieją!). Podobna reakcja występuje u Juniorów na dźwięk słów "Oh my God" :)
Jeśli chodzi o kurs językowy, to Mama się już zdecydowała, teraz tylko czeka na termin egzaminu i już nie może się doczekać, kiedy uiści kwotę 100RM za test:( zajęcia ruszają 26.09 i ma nadzieję, że ruszy razem z nimi! Pani Ong (ta od żłobka) ostatecznie zgodziła się, abyśmy płacili 400RM/5h/Junior. Brzdące są już powoli uświadamiane w tym zakresie, ale zobaczymy, co z tego wszystkiego wyniknie...
O nas
- Wróbelki
- Jesteśmy rodzinką z Krakowa, która rok po przyjściu na świat bliźniaków postanowiła zmienić nieco swoje życie (i tak już wywrócone do góry nogami z tytułu narodzenia się dwóch Brzdąców!) i przenieść się na czas jakiś do Azji. Oto blog o Wróbelkowym świecie - codziennym życiu oraz o podróżach małych i dużych...Na przekór stereotypom, że pojawienie się dziecka (dwójki dzieci naraz) oznacza uziemienie i rezygnację z własnych planów, chęci podróży i poznawania świata...Nie chcemy rezygnować z marzeń, co więcej - teraz zamierzamy realizować je razem! *** Wróciliśmy już z Malezji, obecnie mieszkamy na południowym krańcu Polski...I tylko czasem nam tęskno do azjatyckiego życia! I mamy nadzieję, że wkrótce, choć na chwilę, do niego wrócimy:)