Miniony weekend postanowiliśmy spędzić spokojnie i miło wypocząć, a że pogoda w sobotę wyjątkowo dopisała (co, jak się okazuje, nie jest takie ewidentne - w zeszłym tygodniu padało przez kilka dni z rzędu, zaskoczyła nas też niezła, tropikalna burza!), wybraliśmy się nad morze do Port Dickson. Co więcej - nawet na dokładnie tę samą plażę, co miesiąc temu! Nie spodziewaliśmy się dzikich tłumów - plaża, podobnie jak ostatnio, świeciła pustkami.
Ku naszej małej radości, mamy coraz większą wprawę w plażowaniu z Brzdącami:)
O nas
- Wróbelki
- Jesteśmy rodzinką z Krakowa, która rok po przyjściu na świat bliźniaków postanowiła zmienić nieco swoje życie (i tak już wywrócone do góry nogami z tytułu narodzenia się dwóch Brzdąców!) i przenieść się na czas jakiś do Azji. Oto blog o Wróbelkowym świecie - codziennym życiu oraz o podróżach małych i dużych...Na przekór stereotypom, że pojawienie się dziecka (dwójki dzieci naraz) oznacza uziemienie i rezygnację z własnych planów, chęci podróży i poznawania świata...Nie chcemy rezygnować z marzeń, co więcej - teraz zamierzamy realizować je razem! *** Wróciliśmy już z Malezji, obecnie mieszkamy na południowym krańcu Polski...I tylko czasem nam tęskno do azjatyckiego życia! I mamy nadzieję, że wkrótce, choć na chwilę, do niego wrócimy:)