Tak sobotni, jak i niedzielny, i poniedziałkowy wieczór spędziliśmy z naszymi hinduskimi przyjaciółmi. W sobotę wybraliśmy się do Ikei, na...kolację (tak nam posmakowała europejska kuchnia w Azji!), poza tym Oni chcieli zrobić małe zakupy, a przy tej okazji Brzdące z koleżanką pobawili się w sklepie. Przyjaciele są zachwyceni Ikeą i bardzo żałują, że szwedzki sklep nie zadomowił się jeszcze w Indiach (a myślałam, że Ikea jest wszędzie...). Widujemy się ostatnio tak często, bo planujemy wspólną podróż w nadchodzący długi weekend (kolejny! Już trzeci w tym roku! Malezja to piękny kraj!). Apropos, ostatnio obliczyłam, że w 2012r. jest tutaj 19 dni wolnych od pracy (16 dni to święta "publiczne", pozostałe obchodzone są tylko w Selangor, czyli stanie, w którym żyjemy...aż miałoby się ochotę pomieszkać tu dłużej!). W najbliższy poniedziałek Malezja świętuje urodziny Prophet Muhammad`a (ktokolwiek to jest...), a we wtorek obchodzi jedno z najważniejszych hinduistycznych świąt, Thaipusam. Już żałuję, że nie pojedziemy tego dnia do Batu Caves, ale z drugiej strony - spędzimy go w towarzystwie hindusów i bardzo się z tego cieszymy!).
Ikea
Odwiedziny
Wczoraj, tuż przed zaśnięciem, kiedy myślami byłam jeszcze przy naszych hinduskich znajomych i Indiach, zagadnęłam w pół śpiącego Tatę:
- Szkoda, że nie umiem bardzo dobrze mówić po angielsku, mam do Nich tyle pytań...Ciekawe, czy w przyszłości będą chcieli dla Warshini arranged marriage (zajechałam niepoprawną gramatyką, acz po angielsku)...?
- Ależ Jej małżeństwo już jest zaaranżowane! Z Antonim przecież! - odpowiedział Tata :)
Brzdąc Antosiowy także sprawia wrażenie, jakby koleżanka bardzo przypadła Mu do gustu. Widać to zwłaszcza na tle Brata, który bardziej niż Warshini interesuje się Jej zabawkami, a nawet...ubrankami! Antoś z kolei namiętnie posyła dziewczynce całuski i bardzo lubi spędzać z Nią czas. Zawsze kiedy Mu o Niej mówimy, ożywia się i woła "Da!" co w Jego języku oznacza chęci spotkania lub odpowiada "Tak", gdy pytamy, czy chce się z Nią zobaczyć...
Pierwsza dziewczynka Brzdąca
Mamy nadzieję, że wspólne spędzenie 4 dni tylko pogłębi Ich "uczucie", że nie będą walczyć ze sobą o uwagę Brzdąca Wiktorkowego, naszą, zabawki czy o 1001 rzeczy, o których my, dorośli nawet byśmy nie pomyśleli :)
O nas
- Wróbelki
- Jesteśmy rodzinką z Krakowa, która rok po przyjściu na świat bliźniaków postanowiła zmienić nieco swoje życie (i tak już wywrócone do góry nogami z tytułu narodzenia się dwóch Brzdąców!) i przenieść się na czas jakiś do Azji. Oto blog o Wróbelkowym świecie - codziennym życiu oraz o podróżach małych i dużych...Na przekór stereotypom, że pojawienie się dziecka (dwójki dzieci naraz) oznacza uziemienie i rezygnację z własnych planów, chęci podróży i poznawania świata...Nie chcemy rezygnować z marzeń, co więcej - teraz zamierzamy realizować je razem! *** Wróciliśmy już z Malezji, obecnie mieszkamy na południowym krańcu Polski...I tylko czasem nam tęskno do azjatyckiego życia! I mamy nadzieję, że wkrótce, choć na chwilę, do niego wrócimy:)