W minioną niedzielę wybraliśmy się z hinduskimi przyjaciółmi nad morze. Tym razem jednak byliśmy w innych miejscach - najpierw na zatłoczonej plaży, na której nikt nie dbał o porządek, za to trzeba było słono zapłacić, chcąc schować się pod daszkiem w cieniu (co też uczynili nasi znajomi, którzy stronią od słońca). Później odkryliśmy świetną, niemal pustą plażę, w pobliżu Sunset Village Resort, na której odpoczywała garstka Malajów z małymi dziećmi. Brzdące szybko nawiązały znajomość z pewnym chłopczykiem - właścicielem najbardziej atrakcyjnego pojazdu! Przez długi czas zgodnie się bawili, aż Tata przerwał Ich sielankę i udaliśmy się na spacer po plaży...w gwoli ścisłości, to Tata z Wiktorkiem spacerowali, ja zatrzymałam się z Brzdącem Antosiowym przy grupce dzieci, z którymi szybko nawiązaliśmy znajomość. Jednym słowem, zabawa i relaks na całego!
 |
| Malajki w kąpieli |
|
 |
| W takich hamakach usypia się dzieci |
|
 |
| Plaża w pobliżu Sunset Village Resort |
|
 |
| Fascynacja "titułą" ;) |
|
 |
| Wóz policyjny z napisem: "Drive me crazy" - takie cuda, tylko w Malezji ;) |