O nas

Moje zdjęcie
Jesteśmy rodzinką z Krakowa, która rok po przyjściu na świat bliźniaków postanowiła zmienić nieco swoje życie (i tak już wywrócone do góry nogami z tytułu narodzenia się dwóch Brzdąców!) i przenieść się na czas jakiś do Azji. Oto blog o Wróbelkowym świecie - codziennym życiu oraz o podróżach małych i dużych...Na przekór stereotypom, że pojawienie się dziecka (dwójki dzieci naraz) oznacza uziemienie i rezygnację z własnych planów, chęci podróży i poznawania świata...Nie chcemy rezygnować z marzeń, co więcej - teraz zamierzamy realizować je razem! *** Wróciliśmy już z Malezji, obecnie mieszkamy na południowym krańcu Polski...I tylko czasem nam tęskno do azjatyckiego życia! I mamy nadzieję, że wkrótce, choć na chwilę, do niego wrócimy:)

czwartek, 29 marca 2012

Grand Prix Formuły 1, czyli polska niedziela

Tą ostatnią niedzielę spędziliśmy w bardzo miłym, polskim towarzystwie! Był pyszny obiad, przy którym dowiedzieliśmy się o pewnej radosnej nowinie...pyszny deser, pogaduchy i zabawy, było spotkanie w domu i na placu zabaw, a to wszystko w ciągu jednego popołudnia!






Tata, tuż po posiłku wybrał się z polskimi znajomymi na Grand Prix Formuły 1 do Sepang! I wcale Mu nie zazdrościliśmy (myślałam, że huk tam będzie straszny, hałas potężny i dziki tłum, przez który ciężko będzie cokolwiek zobaczyć, i że miejscówki Taty i Spółki będą znacznie oddalone od toru), dopóki nie wrócił po ośmiu godzinach podekscytowany, z rajdowymi opowieściami...a jeszcze jak zobaczyliśmy z Brzdącami zdjęcia z toru i "car brrruma", to już w ogóle zapragnęliśmy tam być! No cóż, może następnym razem się uda, może gdzieś w Europie...






Tymczasem my bawiliśmy się świetnie z Zosią i Bartkiem, dziękujemy! Nieopodal placu zabaw Brzdące z kompanami spotkały nawet rekiny i dzielnie je karmiły! Po zakończonej misji wróciliśmy taxi do domu - i to była najspokojniejsza podróż taksówką, jaką przeżyłam w Malezji. Pan kierowca, hindus, był tak podniecony, że wiezie twins`aaah - babies boys`aaah z Europy, że sam nas uprzedził: będę drive slowly`aaah, a na koniec prosił Juniory o...smile to uncle`aaah, say goodbye to uncle`aaah! Proszę, jak miło ;)

PS. Dziękujemy T. za zdjęcia z F1!