O nas

Moje zdjęcie
Jesteśmy rodzinką z Krakowa, która rok po przyjściu na świat bliźniaków postanowiła zmienić nieco swoje życie (i tak już wywrócone do góry nogami z tytułu narodzenia się dwóch Brzdąców!) i przenieść się na czas jakiś do Azji. Oto blog o Wróbelkowym świecie - codziennym życiu oraz o podróżach małych i dużych...Na przekór stereotypom, że pojawienie się dziecka (dwójki dzieci naraz) oznacza uziemienie i rezygnację z własnych planów, chęci podróży i poznawania świata...Nie chcemy rezygnować z marzeń, co więcej - teraz zamierzamy realizować je razem! *** Wróciliśmy już z Malezji, obecnie mieszkamy na południowym krańcu Polski...I tylko czasem nam tęskno do azjatyckiego życia! I mamy nadzieję, że wkrótce, choć na chwilę, do niego wrócimy:)

poniedziałek, 3 października 2011

Jaya 33, czyli rzecz o wieprzowince

Przez chwilę poczułam się jak w Europie, kiedy Tata zabrał nas na szybkie zakupy do ponoć drogiego tutaj sklepu, Jaya 33. Wielka radość zagościła w sercu moim na widok pięknie poukładanych owoców, warzyw, na widok tego ładu i porządku panującego na sali, bez dzikich tłumów i kolejek do kas. Wnętrze Jaya 33 przypominało polską Almę i rzeczywiście było nieco drożej niż w najczęściej przez nas tutaj odwiedzanym Carrefour. Ale za to jaki wybór! Wzięliśmy więc kilka wędlinek, podeszliśmy do kasy, przy której poza panem kasjerem żywego ducha nie było, wyłożyliśmy nasze zakupy, a pan zapytał:
- Can you hold it for me? Pytanie usłyszeliśmy, ale nie wiedzieć czemu, zaskoczeni, nie zareagowaliśmy, pan powtórzył je więc jeszcze raz. Tata dzielnie wziął całą wieprzowinkę do rąk, a pan zbliżył do niej maszynkę, która zrobiła "pik" i skasował towar. Wtedy stało się jasne, że pan kasjer jest muzułmaninem, o czym na chwilę zapomnieliśmy, czując się nie jak w azjatyckim supermarkecie, a jak w krakowskiej Almie!