O nas

Moje zdjęcie
Jesteśmy rodzinką z Krakowa, która rok po przyjściu na świat bliźniaków postanowiła zmienić nieco swoje życie (i tak już wywrócone do góry nogami z tytułu narodzenia się dwóch Brzdąców!) i przenieść się na czas jakiś do Azji. Oto blog o Wróbelkowym świecie - codziennym życiu oraz o podróżach małych i dużych...Na przekór stereotypom, że pojawienie się dziecka (dwójki dzieci naraz) oznacza uziemienie i rezygnację z własnych planów, chęci podróży i poznawania świata...Nie chcemy rezygnować z marzeń, co więcej - teraz zamierzamy realizować je razem! *** Wróciliśmy już z Malezji, obecnie mieszkamy na południowym krańcu Polski...I tylko czasem nam tęskno do azjatyckiego życia! I mamy nadzieję, że wkrótce, choć na chwilę, do niego wrócimy:)

czwartek, 13 października 2011

KL Bird Park

Nauczeni doświadczeniem, przed wyjściem z domu w słoneczne, niedzielne przedpołudnie, sprawdziliśmy na google maps, jak dojechać do Bird Park. Tata odpisał drogę (bo drukarki w domu brak) i ruszyliśmy! A ruszając, nawet nie oczekiwaliśmy, że po raz pierwszy od 3 miesięcy przyjdzie nam mknąć swobodnie przez miasto, nie wpadając w żaden korek...W parku znaleźliśmy się po 10 minutach, bilety wstępu kosztowały nas 40RM, słońce pięknie świeciło, słowem - żyć nie umierać!

KL Bird Park reklamuje się jako "World`s LARGEST Free-flight Walk-in Aviary", a jako, że za ptactwem nie przepadamy, to nawet słowo NAJWIĘKSZY nas jakoś specjalnie nie pokusiło. Wybraliśmy się tam aby pokazać Brzdącom "ptaszki fru fru" z bliska, bo lubią i chętnie za nimi biegają:) no i żeby miło spędzić niedzielny, wolny czas. Ku naszemu wielkiemu zaskoczeniu, Bird Park bardzo przypadł nam do gustu! Miło było zobaczyć swobodnie spacerujące koło nas pawie i inne wielkie ptaki, i posłuchać dźwięków przyrody. Bo choć park mieści się niedaleko centrum miasta, to słychać w nim tylko odgłosy natury. Pomyślano także o najmłodszych odwiedzających - na terenie Parku jest plac zabaw, z którego oczywiście Brzdące chętnie skorzystały, dla młodszych i starszych jest Bird Show, a sześć razy dziennie - karmienie ptaktów, które każdy może obserwować. Jest też wodospad cieszący oko, jeziorka z flamingami; a dla głodnych i spragnionych - restauracja i sklep. Zdaje się nam, że Brzdącom najbardziej podobały się pawie, rybki i...małpki, przechadzające się po parku! Po ponad 3 godzinach spaceru, odwiedzin i zabawy, z lekko znudzonym Tatą udaliśmy się do domu. W każdym razie - Bird Park polecamy :)



 Amfiteatr
 Bird Show







PS. Za "jedyne" 10RM można było pstryknąć sobie zdjęcie z papugami, z czego bardzo chętnie i tłumnie korzystano...